środa, 9 lipca 2014

To już jest koniec!

Koniec sesji. Koniec I semestru. Koniec Sochi. Wszystko zleciało tak szybko, że nie miałam nawet czasu, by podzielić się z Wami moimi doświadczeniami. Ale od czego jest czas posesyjny ;)

Taaak. Czas posesyjny, chyba ten po drugim semestrze... Jest mi okropnie smutno i wstyd, że tak zaniedbałam tego bloga. Wrzucam więc to, co miałam wrzucić już dawno temu, czyi podsumowanie pierwszego semestru.  Za jakiś czas wrzucę podsumkę drugiego i całego roku. Zrobię to jak najszybciej. Obiecuję!

No więc od początku. Sesja przebiegła pomyślnie. Wszytko zdane w pierwszym terminie, średnia też nie najgorsza. A mówili, że będzie tak trudno. O dziwo najgorsze oceny miałam z tych przedmiotów, które wydawały się, że będą najlżejsze, a te typowo techniczne zaliczyłam na 5. No ale takie są uroki studiów.

Najtrudniejszy egzamin? Hmm... Nie wiem. Znienawidzona przez wszystkich elektrotechnika poszła mi dobrze, tym bardziej, że mieliśmy podane zagadnienia, więc nie miałam problemów z nauką. Może mechanizmy? Niby były podane zagadnienia, ale egzamin ustny powodował dodatkowy stres. Ale w końcu i go zaliczyłam za pierwszym razem. 3,5 niezbyt mnie satysfakcjonuje, zwłaszcza, że nie wylosowałam najtragiczniejszych pytań i znałam odpowiedzi. Ale cóż, jak to mówią ważne że zdane. Zaskoczyło mnie zaliczenie ze śmieci. Niby taki 'lekki' przedmiot, a tu część pytań jakby z kosmosu, no może trochę przesadziłam, ale do najłatwiejszych nie należały. Poza tym było dużo pytań, mało czasu i 'czarny czwartek' z zaliczeniem ze śmieci, matmy i informatyki. Oceny wśród grupy nie były najlepsze, najlepsza to chyba 4. I nie opłacało się wstawać na wykłady o 8, bo obecności (lista puszczana co wykład) nic nie dały :((.

~*~

Za mną także pierwszy semestr. Zleciał tak szybko, jak nie wiem co. Trochę szkoda, bo nawet polubiłam elektrotechnikę, a teraz trzeba będzie zaprzyjaźnić się z elektroniką. Nie będzie też zajęć informatycznych, projektowych, co bardzo lubiłam. Teraz natomiast czeka mnie masa laborek - inż. materiałowa, biochemia, metrologia itp., czyli masa sprawozdań co tydzień. Nie wiem co to będzie. Wszyscy straszą, ale zobaczymy...

~*~



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz