Już teraz wiem, dlaczego na innych blogach notki pojawiają się tak rzadko. Miałam Wam opisać sympozjum, które miało miejsce prawie miesiąc temu. Miałam. I nawet zaczęłam. Ale wtedy zaczęły się też kolokwia i inne tego typu sprawy, które mi w tym przeszkodziły. Dlatego, żeby nie przeciągać, wrzucam to, co już powstało, a resztę może kiedyś dokładniej opiszę.
***
W zeszłą środę nasz kierunek miał okazję wzięcia udziału w specjalnym Sympozjum zorganizowanym dla studentów wszystkich roczników Inżynierii Biomedycznej. W związku z tym od godziny 9 do 13 zostały zorganizowane godziny rektorskie, a to oznacza, że przepadły nam laborki z elektrotechniki.
A tak wyglądał program Sympozjum:
Na początku został omówiony temat: Kierunki rozwoju robotyki medycznej. Mi osobiście bardzo ten temat przypadł do gustu. Robotyka to przyszłość medycyny, dlatego nie można przejść obok tego tematu obojętnie. Roboty będą nam towarzyszyć na salach operacyjnych, zastępować lekarza, ale także pomagać osobom niepełnosprawnym.
Dodatkowym plusem jest to, że takie projekty będą realizowane w naszym mieście, co oznacza, że i w Polsce można dokonać czegoś wielkiego, a nie wyjeżdżać za granicę w celu zrealizowania swoich naukowych marzeń.
Tutaj macie linki do projektów, które będą wkrótce realizowane: http://www.mobot-project.eu/ http://www.remedi-project.eu/
A tutaj filmiki z tym, co już udało się dokonać:
Kolejna prezentacja dotyczyła embolizacji. Co jak co, ale pierwszy raz usłyszałam to słowo. Nie jest chyba jednak ze mną aż tak źle, bo nawet autokorekta go nie zna i podkreśla mi ten wyraz na czerwono. Dla niedouczonych, (tak jak ja ;)) cytuję definicję: "Embolizacja, czyli zamierzone zamknięcie światła naczynia tętniczego lub żylnego w celu leczniczym." W gruncie prezentacja dotyczyła różnych metod zamykania naczyń krwionośnych - od zaklejania ich drobnymi 'kuleczkami' do wprowadzania sprężynek. Ogólnie ma to doprowadzić do zamknięcia dopływu krwi np. do mięśniaka.
Na zakończenie Pan prowadzący powiedział coś w tym stylu, że w medycynie nie potrzebują skomplikowanych maszyn, które My wymyślamy, lecz drobne metody są najskuteczniejsze. Czyli totalne zaprzeczenie poprzednika. ;)
Ludzie po biolchemach byli zachwyceni tą prezentacją i uważali ją za najciekawszą. Ja choć też reprezentantka biolchemu uważałam pierwszy temat za ciekawszy. Dziwne, bo do tej pory wydawało mi się, że ciekawi mnie medycyna, a nie robotyka... Czyżby jakieś zmiany?
Następną prezentację wygłosił młody absolwent PW. Temat dotyczył jego pracy nad urządzeniem mającym doprowadzić do interakcji mózgu z komputerem. Dużo techniki, Dużo informatyki. Dla nas - ludzi zaczynających swoją przygodę z nauką wyższą, to nie do pomyślenia, żeby coś takiego wymyślić. A jednak.
Potem była przerwa, po której odbyły się kolejne trzy równie ciekawe wykłady, ale jak już wspomniałam - z braku czasu - na razie musi Wam wystarczyć tyle.
Następna notka będzie o moich pierwszych kolokwiach, a że już wkrótce przerwa świąteczna, możecie się jej spodziewać szybciej! :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz